Rajskie ptaki - Świat Natury


„Rajskie ptaki” Jadwiga Możdżer
Zrealizowano w ramach programu stypendialnego
Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w Sieci

Rajskie Ptaki - Świat Natury

wprowadzenie merytoryczne

〰

Rajskie ptaki… czy one istnieją na prawdę? Czy to tylko chwyt reklamowy?
Czy nazwano je tylko ze względu na ich piękno?
O tym dowiecie się za chwilę…
Tymczasem poznajmy ich dom:

Człowiek w domu Rajskich Ptaków

〰

Miejsce, w którym żyją rajskie ptaki to dżungla. Bujna roślinność, wśród której żyją przypomina raj – lecz nie taki słodki jaki znamy z dziecięcych obrazków. Prawdziwy dom rajskich ptaków jest dziki i niebezpieczny.
Dzieci z pewnością potrafią zobrazować wspaniałość natury – czekam na Wasze ilustracje, którymi, będę mogła uzupełnić moją opowieść.
Niestety dorośli są bardzo wygodni i czasem nawet na tajemniczą wyprawę w tereny „gdzie nie stanęła jeszcze ludzka stopa” chcieliby się wybrać… samochodem. A jeśli się tak nie da, to przynajmniej na ośle, w lektyce lub na czyichś plecach. Dlatego w dżungli niekiedy znajdziemy barierki lub bambusowe konstrukcje przypominające schody.

Domem rajskich ptaków są lasy deszczowe. To miejsce żyjące własnym rytmem od tysięcy lat. To „zielone płuca świata”.
Człowiek, który nie ma skrzydeł, ostrych kłów, pazurów ani sierści wymyślił broń, owinął się w skóry zwierząt i obwołał się właścicielem świata. Natura jednak daje mu cały czas lekcje.
Człowiek tę lekcję rozumie, ale krótko pamięta.
W naturę ludzką wpisana jest wolna wola i dopóki kataklizmy nie ostudzą zapałów człowieka, korzysta on bez umiaru z darów natury.
Nowoczesny człowiek wymienił już futro na polar, ale wycina coraz więcej drzew z najpiękniejszych wysp świata. Możecie to zobaczyć lecąc małymi samolotami czarterowymi między innymi nad wyspami Azji Południowo- Wschodniej (poniżej chmur).
Podróżując ponad chmurami możecie ich nawet nie zauważyć, także z tego powodu, że zamiast bujnej zieleni, z suchej ziemi, sterczą kikuty – pnie drzew wyciętych do gołej ziemi. Taka wyspa wygląda jak łyse kolano olbrzyma wystające spośród oceanicznych wód.

Czy wiecie, że jeśli człowiek ścina korony drzew to nie tylko dewastuje zwierzęce szlaki wędrówek, ale niszczy także naturalny parasol chroniący przed palącym słońcem wszystkich mieszkańców niższych partii lasu?
Rajskie ptaki żyją właśnie w takich gęstych lasach, w ich wyższych jaki niższych partiach.
Z powodu wycinania zbyt dużej ilości drzew następują też zmiany klimatyczne, nadchodzą tajfuny, giną zwierzęta, które nie mają dokąd uciec z ogołoconej wyspy.
Warto zaznaczyć, że pewien lud papuaski wziął przykład z ptaków oraz małp i zamieszkuje na drzewach. Po dziś dzień buduje sobie domy na drzewach, na wysokości 30 metrów nad ziemią. Pozwala im to uniknąć ataku drapieżników.
Jest to lud, który o sobie mówi „Ludzie drzewa. A dlaczego? Bo drzewa są ich schronieniem – domem. Drzewa chronią ich w swoim cieniu. Drzewa ich karmią swoimi owocami. Drzewa niosą ich na wodach krętych rzek. (Łodzie wydłubywane są w drewnianym pniu). Drzewa także są materiałem, z którego człowiek wykonuje rzeźby, które dawniej wymieniał a dziś sprzedaje po to by otrzymać to czego mu w dżungli brak.
A czego mu brak?
Kiedyś człowiekowi i rajskim ptakom nie brakowało niczego. A teraz brakuje im głównie spokoju.
Niestety, wielu ludom i plemionom turyści pokazali błyskotki, lusterka, elastyczne podkoszulki, jeansy, telefony i alkohol. Zachwiało to ich wyobrażeniem szczęścia. Skurczył się świat Rajskich Ptaków i „Ludzi -Drzew”.

Ale czy myśli o tym biznesman, który chce sprzedać drzewo? Dla niego drzewo to drewno spławione wodnym szlakiem i przelew na konto.
Rajskie ptaki bytują na Papui Nowej Gwinei, Molukach, północno – wschodniej Australii, Ghanie. Warto zaznaczyć że spośród 43 gatunków 35 bytuje właśnie na Papui Nowej Gwinei i są sąsiadami „Ludzi – Drzew”

Czy człowiek wydeptał już całą ziemię?

〰

Niestety… prawie całą. Wszędzie tam, gdzie zostały jeszcze tereny naturalne, gdzie żyją ludy i plemiona żyjące w zgodzie z prawami natury, pojawiają się zwolennicy nowoczesności. Handlarze przywożą np. lodówki, które w dżungli co najwyżej można użyć jako szafy. Turyści i przemytnicy składają zamówienia na upolowanie rzadkich zwierząt. W tym także, niestety, rajskich ptaków.
W roku 2020 prasa podała, że za próbę przemytu rajskich ptaków sąd skazał przemytników w Indonezji na 5 lat więzienia i 100 milionów rupii. Niestety przestępców schwytano zbyt późno. Rajskie ptaki były już w innym raju.

Tańce i zwyczaje Rajskich Ptaków

〰

Rajskie ptaki kochają poranek. Najwspanialsze zabawy, gonitwy, popisy i zaloty uprawiają w blasku porannego słońca. Powietrze jest wówczas jeszcze lekkie, świeże i dzięki chłodniejszej nocy jest ono mniej męczące.
Rajskie ptaki znakomicie tańczą, układając powtarzalne elementy choreograficzne. Badacze przypisali nawet nazwy konkretnym pozom.
Samczyki o barwnym upierzeniu odróżniają się od mniej atrakcyjnych samiczek. Chcą przed nimi udowodnić, że są okazami zdrowia.
Ich tańce mają ściśle określony cel: zdobycie uwagi pań. Zanim rozpoczną swój taniec dokładnie wybierają miejsce. Na przykład polankę, którą staranie oczyszczają z listków i patyczków.
Wyszukują gałąź, na której na pewno będą dobrze widoczni i na której będą mogli konkurować z innymi rajskimi ptakami. Ich występy czasami rozgrywają się solowo a niekiedy – w szerszym towarzystwie.

Jeden z gatunków Rajskich Ptaków nazwany został „Altannikiem złoto-kryzym” ( Sericulus Aureus)- zgodnie ze swoją kolorystyką, która w słońcu mieni się prawie jak złoto.

Domyślam się, że wiecie, co to jest „kryza” i że nosiły je kiedyś królowe, dwórki a nawet mężczyźni. Było to szczególnie modne na hiszpańskim dworze. W czasach, gdy Krzysztof Kolumb zaczął przywozić złoto i srebro z terenów kolonialnych Hiszpania stała się potęgą. Zawładnęła prawie jedną trzecią terytorium ziemi.
Aby to podkreślić wymyślono kryzy, które powodowały, że osoby, które je zakładały wysoko trzymały głowy. Dziś o takich osobach mówimy, że „zadzierają nosa”, czyli czują się lepsze od innych. Bo takie właśnie zadanie spełniała kryza – miała podkreślić wyższość Hiszpanów nad zdobytymi przez nich terenami. Oczywiście kryza zarezerwowana była tylko dla arystokracji.
Uważano, że w kryzach ludzie wyglądali bardzo dostojnie i „lepiej od innych”- czyli tych, którym nie pozwalano kryzy nosić.
Moda na kryzy rozprzestrzeniała się po Europie. Jeśli ktoś z Was kiedyś widział kryzę z bliska lub ją założył przyzna, że jest to bardzo pracochłonny element stroju i niezbyt wygodny.

Wyższość natury nad światem kultury polega na tym, że to co człowiek próbuje naśladować z wielkim wysiłkiem i niekiedy sztucznością, natura daje w prezencie małym istotom – ptakom, które z wdziękiem instynktownie używają w codziennym życiu i tańcach godowych dla przetrwania gatunku.
Rajskie ptaki mogą w sekundę napuszyć się i w jednej chwili mogą z tego zrezygnować. Nam pozostaje wybór: aby je podziwiać lub im pozazdrościć. Wolna wola …z której wynika  myślenie i działanie chroniące życie tych pięknych istot, lub próżne zamawianie sobie rajskiego ptaka – na piórko do kapelusza. O tym jak ludzie naśladują rajski ptaki dowiecie więcej z działu „Rajskie ptaki- kultura”.

Dlaczego jednak nasz złoto-kryzy przyjaciel z ptasiego raju nazwany został altannikiem? Właśnie dlatego że buduje altanki. Konstruuje je po to, aby zwabić do niej samiczkę. Piękna altanka jest popisem jego zręczności i zaradności. Aby przypodobać się samiczce, samczyk podrzuca w okolicach altanki owoce, które kolorem niebieskim przyciągają uwagę. Swoje zaloty Altannik oczywiście anonsuje śpiewem, a gdy samiczka zainteresuje się altanką, samczyk prezentuje swoje tańce, kręcąc się i pusząc barwne piórka.
Jego kuzyn, który nazwany został – „Ogrodnikiem Długoczubym” zna nieco inne sztuczki. Jest bardzo wytrwały. Potrafi wybudować konstrukcję z patyczków, która sięga powyżej metra wysokości, ozdabia ją różnymi cząstkami zieleni, znalezionymi w podszycie lasu, aby było widać, że jego wieża ma aktualnie właściciela. „Ogrodnik Długoczuby” potrafi poświęcić na wybudowanie swojej wieży nawet kilka lat!

Kiedy doskwiera mu samotność wyśpiewuje pieśni, które mają zasygnalizować, że oczekuje wizyty. Kiedy pojawi się samiczka, „Ogrodnik Długoczuby” potrafi natychmiast tak nastroszyć piórka, że wygląda tak jakby miał na głowie kwiat – podobny trochę do goździka. Czuprynka o ognistej barwie znika natychmiast to znów się pojawia. W tym samym czasie Altannik Długoczuby bawi się w chowanego. Stara się co chwila wychylić zza swojej wieży, to znów schować. Takie harce wokół wieży potrafią drwa bardzo długo.
Pióra Ogrodnika Długoczubego są zielonkawe stąd też może on łatwo ukryć się wśród zieleni i w wybranych chwilach zaczepiać „ogrodniczki” śpiewem i ekstrawaganckim uczesaniem.

A jak to jest możliwe, że Altannik Długoczuby buduje jedną konstrukcję przez wiele lat? W dżungli nikt nie wydaje mu przecież pozwolenia na budowę ani nie pomaga mu żadna ekipa budowlana. Jego zadaniem jest zbudowanie własnej konstrukcji, która przetrwa ulewne deszcze i wizyty innych zwierząt. Jak to się udaje? To tajemnica altannika, który przez lata przetyka patyczki w taki sposób, aby wieża była stabilna – ani zbyt przewiewna ani niezbyt opasła, żeby nie zawaliła się pod swoim własnym ciężarem.
A co z nieproszonym gośćmi? Otóż Ogrodnik Długodzioby potrafi przegonić intruzów, czyli inne ptaki, które próbują mu popsuć budowlę lub inne zwierzęta o wiele większe od niego. Używa wówczas sztuczki! Naśladuje głosy innych zwierząt – np. psa. Czy potraficie sobie wyobrazić ślicznego ptaszka z czuprynką jak kwiat, który do tego szczeka? Takie cuda mogą zdarzyć się chyba tylko w ptasim raju! A skoro Ogrodnik Długoczuby potrafi szczekać to powiem Wam w sekrecie, że potrafi też naśladować odgłosy wioski, szemranie tłumu i zabaw dziecięcych- np.: śmiechy czy pokrzykiwania. To jego własne arie sprawiają, że potrafi przywołać i oczarować samiczkę.
Niektóre rajskie ptaki występują w duetach. Kiedy znajdą już dobre miejsce rozpoczynają się skoki i akrobatyczne zmiany miejsc. Na kogo samiczka zwróci większą uwagę – ten wygra. Ale bywa i tak, że zbierze się stadko, które wspólnie stara się zrobić wrażenie na paniach albo przynajmniej dla towarzystwa pokazać się w miejscu, które samiczki zapamiętają  jak „wybieg strongmanów”. Tak jest w przypadku żółciutkich Skalikurków, spośród których z całego stadka wyłoni się jeden lub kilkoro zwycięzców. Jeśli pozostałym tym razem nie uda się zwrócić na siebie wystarczająco uwagi pań, to w niedalekiej przyszłości będą znów szukać okazji by błysnąć wdziękiem.

Warto zaznaczyć, że tańce Rajskich Ptaków jest to teatr z prawdziwego zdarzenia- czyli poprzedzony wytrwałymi próbami! Niekiedy samiczki podpatrują z ukrycia, który samczyk potrafi tańczyć najdłużej – intuicyjnie wybiorą najsilniejszego i to tego, który ma najbardziej efektowne pióra, co jest oznaką zdrowia. Nawet kiedy młode ptaki nie mają ukształtowanych ostatecznie piór i zamiast zachwycającego wachlarza ich skrzydła wyglądają jak rozczochrana szczotka, to nie ustają w ćwiczeniach. Intuicyjnie czują, że zręczność wymaga ćwiczeń i przydaje się nie tylko w tańcach godowych, ale także wtedy, kiedy trzeba ratować się ucieczką.

A Kim jest Cendrawasih? Spotkacie go w baśniach …
Cedrawasih to samotniczy piękniś, żyjący w górskich dolinach lub wśród wysokich drzew. Towarzystwo dam interesuje go tylko w okresie tańców godowych. Samiczki niepozorne z wyglądu mogą wówczas powybrzydzać. Kolor piskląt podobnie jak samiczek jest niepozorny i blady, dzięki czemu nie wzbudzają zainteresowania drapieżników.
Jeśli ktoś miał okazję widzieć rajskiego ptaka wzbijającego się w powietrze, kołyszącego się na gałęzi lub zwisającego głową w dół powie Wam, że w mgnieniu oka z niepozornego ptaszka o brązowym ubawieniu, Cendrawasih zmienia się w puszysty cudowny pióropusz o biało-żółtej kolorystyce.

Ten kto wymyślił historię o miłości od pierwszego wejrzenia z pewnością był w ptasim raju i widział taką magiczną przemianę. Ta umiejętność znana tylko rajskim ptakom pozwala Cendrawasih ukryć się wśród brązowych liści i gałęzi by znienacka zauroczyć każdego swoim widokiem. Do tego piękny śpiew, cudowne pląsy i zwinne kołysanie się na rozmaite strony … oj pozazdrościli ludzie Cendrawasih jego sztuczek i dzięki temu powstała kultura, która wyrasta z natury (ale o tym w scenariuszu „Rajskie ptaki – kultura”)
Cendrawasih, właściwie cóż to oznacza? To posłaniec bogów księżyca. Z magiczną misją duchową, mocą oczarowania niezależną od wielkości ciała, które wahać się może od 15 do 110 cm i wadze 50 – 430 gram.

Ilustracje

Simbah i rajskie ptaki.

tekst bajki

〰

Tego dnia żółte światło objęło całą przestrzeń nieba, które drżało z gorąca. Dziwny był to widok. Powietrze tańczyło nad tuż nad suchą ziemią, żegnało nieznośny żar słońca. Po chwili zaczęły spadać na ziemię wielkie krople deszczu. Osiadały na liściach, toczyły się niespodziewanie dalej by na moment zatrzymać się na piaszczystej drodze. Lśniły jak małe lustra zanim spiła je ziemia spękana z tęsknoty za deszczem.
W kropli zamieszkałej na liściu cały świat okoliczny się odbijał: i zieleń i piach i niebo. Jakby wszystko oto w sobie pomieszczała. Cała wyspa w tej kropli…na oko ludzkie prawda. A potem woda w ziemię się zapadała a świat istniał dalej. Ot złuda to ludzkie życie, ot zwidy i mgła.
Złuda oczu naszych… a prawda jaka? Że świat ciagle nam się z wymyka.

Dziwny był to widok, lecz nie dla sędziwej Simbah którą znał ten stary świat od maleńkości – a i ona go nie mniej znała. Choć niepiśmienna, w pamięci uchowała więcej opowieści niż ziaren ryżu byś miły człeku znalazł na ryżowym polu… sawah ( pole ryżowe). A każde ziarno opowieści – jak prawdziwy beras- ( ziarno ryżu )nie wiesz jaki wyda plon nim nie opatrzysz go modlitwą, nie posiejesz i nie dasz mu wzrosnąć. Simbah wiedziała, że opowieści, których słuchała w dzieciństwie trzeba zasiewać dalej. Ciężkie krople spadały coraz to szybciej, spływały po włosach, policzkach i pomarszczonych dłoniach. Po chwili, ścieżką płynął już rwący potok.

Na to tylko czekały dzieci. Z piskiem biegły na wprost Simby niosącej ciężki kosz. Sił dodawała im nadzieja że kosz nie całkiem jest opróżniony z przysmaków. Simbah była pracowita jak cały rój pszczół. Pamiętliwa jak tysiącletnie drzewo. Jej ręce pachniały jaśminową herbatą i słodkawą wonią ryżu. A jej wielopiętrowy kosz rozsiewał zapachy ziół, jahe ( imbiru), kokosowego mleka. Dzieci szeptały między sobą że Simbah ma w koszu wszystkie dary natury jakie kiedykolwiek świat widział. Więc dalejże ruszyły na ratunek. Kłaniały się grzecznie i wyciągały ręce by zdjąć z pleców Simbah opasłe bambusowe obręcze owinięte w sarong.
Ze strug deszczu pod suchy dach pendopo ( rodzaj tradycyjnej altany) zapraszały sędziwą Simbę, jej opowieści i niebiańskie przysmaki jakie skrywały jej plecione nosidła.

Ilustracje


〰

Simbah wracała z miasta. Leciwość i mądrość nie pozwoliła jej pozostać tam dziś dłużej. Gdy stwórca „kunninganem” ( żółtawo-złoty kolor metalu ) zaczął malować niebo – wiedziała że to juz czas by wracać. Słońce rozpostarło pozłotę na wody ryżowych pól. Zanim nadszedł deszcz i słońce zaczęło osuwać się z firmamentu, ryżowe pola sawah pachniały już oddechem zasypiającego dnia. A potem błękitu nieba nie było już widać wśród strug deszczu gęstych jak spadające z nieba ostrza.
We wsi panowała wielka radość. Simbah wróciła z miasta , gdzie nowości … a te dźwięczały mieszkańcom desy ( desa- wieś ) w uszach milej niż rupie w kieszeni.\

Gdy Simbah pojawiła się na horyzoncie wraz z pierwszymi kroplami deszczu – oznaczało to szansę że zatrzyma się tu. W tej wsi. I tu pozostanie do ustania deszczu, a więc do poranka.Stopy biegnących dzieci błyskały jak ławica ruchliwych lelek ( garunek ryby rzecznej ) w igrających w strumieniu. Kainy (ciepłe tkaniny obwiązywane wokół bioder) i kolana ochlapane błotem mimo popołudniowego mandi ( kąpiel ), przypominały o nietrwałości ludzkich starań. Wspomnienie o umytych dzieciach przemknęło bezradnym uśmiechem przez twarze młodych matek które pospiesznie chowały do bambusowych chat pranie rozwieszone pomiędzy palmami.

Simbah niespiesznie przekroczyła próg pendopo. Ławica dzieci obległa ją w niezbornej ciekawości.
• Santai, santai aja…..( spokojnie…)- wyrzekła Simbah. Kamu siapa?( Kim jesteście?)
• Kami anak anak gila!!!…..( jesteśmy zwariowaną dzieciarnią ) ochoczo odpowiedziała dzieciarnia
• Wesoła gromadka pochwyciła jak trofeum kosz nasączony deszczem, ale nikt nie śmiał weń wglądać.
• Simbah rozsiadła się  w milczeniu. Sięgnęła za pazuchę i głębiej … i zza stagen’a ( szerokiego pasa) wyciągnęła zawiniątko a w nim w suchości uchowany betel ( tytoń).

Uszczknęła nico tytoniowych liści. Zatknąwszy je pod policzkiem odsłoniła zbrązowiałe zęby. Po takiej wędrówce. …betel to smak spokoju i domu.

Pliki tekstowe - do pobrania


" Piosenka o Cendrawasih i innych ptaszkach " - nuty

" Simbah i rajskie ptaki" - tekst bajki

Lagu Cendrawasih - tekst " Piosenki o Cendrawaish i innych ptaszkach"

〰

Simbah wiedziała że dzieciarnia liczy na opowieść jak na słodki okruch trzcinowej melasy z jej koszyka, zatem jęła usadawiać się… a z przekory jakoby do snu się  układać. Tak dzieciarnia niechętnie rozchodzić się zaczęła żeby sędziweś matrony nie nagabać. Jeden tylko urwipołeć, Ananta, co od zawsze na piasku patykiem cudne obrazki rysował a to lalki z traw wił, zaczął kwilenie udawać jakby nie jeden a stado ptaszków malutkich gdzieś się tu powiło. Na to Simbah zmęczoną głowę podniosła a i dzieciarnia wzwyż nosy zadarła. Tak i on za nimi postąpił ażeby się nie zdradzić i tako jak i oni w bambusowym sklepieniu wzrok utkwił. A dziób swój własny zawarł żeby się jego cała jego bercianda, czyli fortel nie wydał.

Simbah rzekła: Śpiewa a go nie widać? Nie ma go a jest.
A może to jakiś ptak niezwykły…? Jak to nie wiem, nikt tego nie wie.
A dzieci na to :
Jak to ? Simbah wiedzą, Simbah znają, Simbah nam opowiedzą.
Opowiecie? Opowiedzcie. Prosimy!
Simbah oczy zawarła. I zaczęła snuć opowieść:

– Ptaszki co są a nich nie ma, to nie zawsze człowiek zna, a lepiej ich nie szukać i nie nagabywać – tu znacząco spojrzała na Anantę. Maluch poczerwieniał jak mango w pełni lata. Simbah dobrotliwie snuła  opowieść dalej:
– Bo ptaszki to nie igraszki. Chociaż widzicie ich tak wiele. A i na targu takie małe życie, aże kupisz na poły rupię ( mała jednostka monetarna ) rozdzielisz a takie małe życie kupisz. Za mniej niż garść ryżu. Ale za to co z tym życiem zdobisz…z to już po drugiej stronie prawdziwa zaplata. Jak to życie zgubisz, to podwójnie zapłacisz nieszczęściem swoim. A są tacy co o tym zapomnieli. Bo ptak co lata – to stworzenie wolne, wszystkie żywioły dotyka. Między niebem, ziemią i wodą wolności używa.
Taką od stworzenia świata piastuje regułę. A życie to sprawa święta. I na ludzki rozum nieprzeniknięta.

A są takie ptaki co powołanie dostały że życie niosą albo i duszę w między światy, aleście za mało od ziemi odrośli żeby wam wszystko opowiadać. Dusza Wasza i tak to pamięta. Ale powiem dla rozumku waszego żebyście pamiętali że największym żywiołem świata jest miłość.
Taka to była historia matki co syna straciła. Spokoju na tej ziemi już odnaleźć nie mogła. Tak się jej dusza rwała za dzieckiem, że się w przemieniła w rajskiego ptaka i pomknęła w zaświaty dzieciny swojej szukać.

Pliki audio do pobrania :

"Lagu cendrawasih" - akompaniament

" Lagu Cendrawasih " - wokal

"Simba i rajskie ptaki" - audiobook

〰

A kiedy na wyspie braci naszych, ano tych dalszych duszę ludzką w zaświaty odsyłają to w ceremonii rajskiego ptaka na ramieniu żyjącego człowieka sadzają. Tenże na figurę byka siada. Ta znów na bambusy powiązane włożona, na ramionach wieśniaków spoczywa. A niosą ją tak długo a kolebią, tańczą i tarmoszą aż człek z figury nie spadnie. A jak że spadnie to znaczy że dusza z ptaka wygoniona i wraz z dusza zmarłego leci tam gdzie surga ( raj) , zmierza… do raju, do raju.

A dlaczego ten ptak z ramienia nie uleci?
A bo to ptak którego dusza już w surga mieszka, uleciała wcześniej z życiem jego, już tylko po ludzką dusze schodzi i dalej ją prowadzi.
Aleście jeszcze za mało od ziemi odrośli żeby Wam to to opowiadać.

A kiedy Simbah dalej snuła soją opowieść dzieci już pospały. A dusze ich na niebo i ziemie się rozprzestrzeniły i w snach po wszystkich światach wędrowały. Tak Kedjaven – stara filozofia jawajska rzecze.
Na cóż ja Wam opowiadać będę, szepnęła Simbah, przecież wy to wszystko wiecie. Dusza Wasza wie. Mnie już jiwa ( dusza) na tamtą stronę ciągnie. Wasza na dobre jeszcze na tym świecie nie zagościła.

Jakież to opowieści Simba przyniosła z szerokiego świata?
A z nie dalekiego wcale – bo z serca własnego, co najszerszym jest krajem jaki zwiedzić możesz.